Snadź w ludzkim języku słów tak doskonałych
Z trudnością uświadczyć, luboć sił staje
Aby móc opiewać ogrom Twojej chwały
Która sama jeno blask Światu nadaje.
Trudnią się sprzed wieki ludzkie pokolenia
Liche czyniąc próby, zakusy, starania
Kontemplując cuda Twojego stworzenia
modlitwą i pieśnią od dziejów zarania.
Nie sposób odnaleźć słów godnej podzięki
Za twe dary mnogie, miłość do człowieka
Do powstania grzechu podawanie z ręki
Ciebie dusza moja z wytęsknieniem czeka.
Jakoby nam licho było twej dobroci
lecz Tyś nas, grzeszników od zguby ocalił
Boś posłał nam syna swego jedynego
aby nas krzyżową swą Męką wybawił.
Takoż my, niegodni tak wielkiej ofiary
Stajemy przed tobą jak dziatki gorliwe
Składając na Ołtarz twój wszelakie dary
Troski nasze, myśli, modlitwy żarliwe.
Racz zatrzymać gniew swój w godzinie tak trudnej
W strasznym tym padole ludzkiej bezsilności
Wobec sił nieczystych, grzechu mocy złudnej
Dodaj sił do walki, cnoty, wytrwałości.
Nie opuszczaj Panie w tej sądu godzinie
Twych sług uniżonych, rycerzy cnotliwych
Niechaj nas piekielne utrapienie minie
Żywot daruj wieczny, jakeś litościwy.
"Piękne wiersze. Dokładnie okazują uczucia. Bardzo się ciesze że istnieje taki blog. Będę często na nim bywać :D "
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za słowa uznania, postaram się by moje juwenalia przerodziły się kiedyś w dojrzałe, piękne wiersze :)
Usuń