Witajcie na iście sarmackim blogu. Nie jest to jednak typowy blog rodem z Rzeczypospolitej Szlacheckiej. Głównie jest to miejsce dla poezji młodych twórców. Nie jest ona jednak ograniczona przez ścisłe ramy historyczne, bowiem tematyka utworów wykracza nie raz i nie dwa poza nie zarówno w czasie, jak i formie.

niedziela, 13 maja 2012

"Lucifer" - wersja druga.

Lucifer, wersja druga.  Nie jest to uaktualnienie wersji poprzedniej.



Star of morning, star of radiance,
He who was the mightiest one
Of angels,
Lucifer, bringing light in dark.

He who soared so high
Fell so low
Pride was the sin of him:
I shan't give my earth up to mortals!
I am Lucifer, the greatest seed of thee!
I shan't bow down before Adam, son of earth!
And the Voice from on high might have said therefore:
This being is weaker than thee,
weaker and mortal
but its soul lasts unmortal
and shall rejoin Me in my Glory, when the time ends.
Thou ought not to have broken my trust in thee, o star-winged spirit.
Thou SHALL be stricken down, down to the everlasting fire.

And like a swift lightening or a fallen star,
Lord of Morning, called Satan since then,
Has descended from on high
and long was the downfall o' that angel-prince.

Great and overwhelming was his despair, as
for the cruelest punishment had he lack of God
And His wonderful, life-giving presence
Existance of Satan is like a continuous agony
For no more shall he see his feared-beloved Lord.
Like a sinker with his lungs full of water desires a breath,
thus the angel lacks the Almighty Spirit.
His being is filled with tears
His heart, though stone, still remembers  glory of the Gracious.

Struck down from heaven, beyond redress, his curse was to be here and pull the souls away from their Creator.
He dared to look into the eyes of the Son of man, and tried to tempt Him.
But the infinite Love didn't need to surrender, and he had to go away, beaten.

Later his name was widely known
Between the sons of Adam
They feared him and fought him back with crucifix and prayer
And the stakes that burnt.
Step back, evil spirit, were they saying,
And his power was being resisted

But the world is altering.
Who remembers now the old fables?
Who listens to some excentric speeches of a priest?
Who knows now and understands properly
The verses on the borning Beast?
There's no devil! - claim some men
Then
His path is getting easier.

poniedziałek, 5 marca 2012

Zwierciadło

Zwierciadło
Nie powie Ci prawdy
Co najwyżej- ukaże jej odbicie
nie tylko symetryczne

Powiadają
że oczy zwierciadłem duszy
Być może

Lecz to, co w głębi ducha człowieczego
Zagadką odwieczną

Spójrz sam w siebie
głęboko
A odnajdziesz Boga

niedziela, 4 marca 2012

Chwała Husaryi polskiej

"Arma virumque cano" 
 ("Opiewam męża i oręż"- Wergiliusz, początek Eneidy)

Juże poczyna nadjeżdżać pohaniec
Przestępuje snadnie warowny nasz szaniec.
Nic li to armaty, nic li to łuczniki,
Sromotnie uchodzą bitne zagończyki.
Strach! Trwoga! W sercu nadzieja jednaka
na szarżę rycerską zbrojnego junaka!
Niczym anieli jakowyś pomniejsi,
Jeźdźcy śród wszytkich w Świecie naprzedniejsi.
Niczym pochodnia śród zbóż gorejąca
W sercach wrogich lęk srogi budząca.
W blask chwały tryumfu każdy zeń spowity
I skóry lamparciemi na postrach przykryty.
Skrzydły anielskiemi każdy opatrzony
Z oręż przeraźliwy do koń przytroczony.
Trąba! Znak! Na wroga! Do boju ruszają
Ostałe w wytokach kopije schylają
Z proporcami krwiście karmazynowymi
Oczom wrogim widokiem swym przeraźliwymi.
Oddziały piechotne do walki gotowe
Miotają janczarze kule muszkietowe
Co smagnęły jeno, w powietrzu zgubiły
Nos tylko lekko komu rozkrwawiły.
Juże li Turczyn ze strachu zamiera
Ledwie na zgubę swą z lękiem spoziera
Na śmierć niechybnie niosących rycerzy
Chrystusa. Któże przed nimi obieży?
Ad Domine et Patrie Gloriam uderzyli
I snadnie, a okrutnie szablami pobili
Pohańca, co śmiał ziemię tę plugawić
I ślad stóp swych szkaradnych ostawić
Na gruncie oćców Rzeczypospolitej
Matki rycerzy zacnych prawowitej.
Ku chwale Republiki oddana ofiara
Wiktoryja chwalebna- ni to sen, ni mara.
Temu zaś honor i zasługi daruje
Ojczyzna, kto krew jej i pot ofiaruje.
Tak mąż co z orężem w polu zbrojnie stawa
I zacnie odwagi swej wyraz chlubny dawa
Co zdrowie i życie słusznie ofiaruje
W pamięci narodu imię swe znajduje.
Daj przeto Boże, by w Polszcze stawało
Mężów w boju zacnych nigdy li' zbyt mało.
Snadź Ci są obroną Pospolitej Rzeczy
Co piersią jej bronią. Niechaj nikt nie przeczy.

"Rozkwitały pąki białych róż" - tłumaczenie

Wrzucam tu swoje tłumaczenie polskiej piosenki żołnierskiej "Rozkwitały pąki białych róż". Niestety, raczej nie udało mi się zachować rytmu, dlatego przyjmę wszelkie uwagi dot. ew. jego usprawnienia. :)


tłumaczenie:

The buds of the white roses bloom,
Come back, my Johny, from this bloody war,
Return and kiss me, as you did ago,
I shall give thee then  fairest of white roses/x2

I was laying thee, going forth to fight
Flowers of white roses upon your rifle
Before you went, my Johny, went away from here
Before you were gone, the flowers had died/x2

Upon the steppe lies an impenetrable fog
The wind in grasses quietly sobs
The winter has come, the flowers've lied down
Johny went away, and his trail is gone/x2

White roses's buds have lost their blossom
The summer has passed, the autumn, the winter's already
What shall I give thee, my Johny, hey
When you come back from war to the girl of thine?

Hey, oh girl, the uhlan died in fight
Although you'd handed him a flower of white rose
Was dishonest the gift of thy hand
Or maybe your heart's heat had faded away?/x2

Upon the empty field the cold wind is blowing
No more shall you see your Johny, no
The cruel death is taking bloody loot
Johny of thine is buried in grave.

Johny does need anything no-more
For the buds of roses blossom for him now
There, near the ravine, where he fell in battle
A flower of white rose has grown on the barrow /2

Do not sorrow, fairy maiden, no
In the Polish land his soul shall be fine
Counted will be his effort and pain
For the motherland fell beloved thine.

czwartek, 1 marca 2012

Lucifer


Star of morning, star of radiance,
He who was the mightiest one
Of angels,
Lucifer, bringing light in dark.

He who soared so high
Fell so low
Pride was his sin.
Pride led him to his downfall.

And he was overwhelmed and punished,
And striken down by the hand of God,
From the most pure peak of heaven
To the deepest depth of hell.
For into darkness fell he down
To the deepest depth of hell.

He was known as Satan on the earth
And he was intimidating
People fought him with crucifix and prayer
Step back, evil spirit, were they saying.
But soon his name'd been forgotten
And he sank into oblivion.

Who believes in him now?
He's a fable.
Who fears him nowadays?
He's unpunished.

środa, 29 lutego 2012

Skrzyżowanie

Ciągłe życie na rozstaju,
Wiecznie skrzyżowanych dróg,
Rzeka z tysiącami strug,
Dylematów samych skraju.

Krąg wyborów nieustannych,
Skoków w przepaść, w dżunglę błędów,
Przymusowych zdań i sądów,
Kroków bardzo niepotrzebnych.

Strach zabiera pewność woli,
Profetyczne wizje mnoży,
Dusza bóle swoje sroży,
Dosypując w rany soli.

Bruździ wszędzie straszny bies,
Co pomaga losu rafom,
I popycha nas na szafot,
Oto pewność życia jest!

czwartek, 23 lutego 2012

Hymn o brzasku poranka

Snadź w ludzkim języku słów tak doskonałych
Z trudnością uświadczyć, luboć sił staje
Aby móc opiewać ogrom Twojej chwały
Która sama jeno blask Światu nadaje.

Trudnią się sprzed wieki ludzkie pokolenia
Liche czyniąc próby, zakusy, starania
Kontemplując cuda Twojego stworzenia
modlitwą i pieśnią od dziejów zarania.

Nie sposób odnaleźć słów godnej podzięki
Za twe dary mnogie, miłość do człowieka
Do powstania grzechu podawanie z ręki
Ciebie dusza moja z wytęsknieniem czeka.

Jakoby nam licho było twej dobroci
lecz Tyś nas, grzeszników od zguby ocalił
Boś posłał nam syna swego jedynego
aby nas krzyżową swą Męką wybawił.

Takoż my, niegodni tak wielkiej ofiary 
Stajemy przed tobą jak dziatki gorliwe 
Składając na Ołtarz twój wszelakie dary
Troski nasze, myśli, modlitwy żarliwe.

Racz zatrzymać gniew swój w godzinie tak trudnej
W strasznym tym padole ludzkiej bezsilności
Wobec sił nieczystych, grzechu mocy złudnej
Dodaj sił do walki, cnoty, wytrwałości.

Nie opuszczaj Panie w tej sądu godzinie
Twych sług uniżonych, rycerzy cnotliwych
Niechaj nas piekielne utrapienie minie
Żywot daruj wieczny, jakeś litościwy.

Inna samotność

Po pierwsze bądź samotny,

bo tylko w ciszy swe myśli usłyszysz,

co drapią Cię w fundament duszy.


Po pierwsze bądź samotny,

bo prawda nie lubi się tłoczyć,

w mroku, gdzie moc głosów się miesza.


Po pierwsze bądź samotny,

byś mógł zdjąć z twarzy maskę,

którą zakładasz zawsze, gdy rozmawiasz.


Po pierwsze bądź samotny,

bo to najprostsza z dróg,

aby odkryć siebie.